Beyond the Tourist Script

Italy as it is

Gdzie dobrze zjeść w Montemonaco, Marche: Ristorante Borgo Antico.

Monti Azzurri Montemonaco. A rustic meat platter served on a wooden board at Ristorante Borgo Antico, featuring a metal skewer with grilled beef, sausage, and corn on the cob over a bed of roasted potato slices, accompanied by three small white bowls containing sauces and cooked chicory

Montemonaco w Marche to niewielka wioska z zaledwie 518 mieszkańcami i dużą ilością domów. Ale że leży w Sybilinskim Parku Narodowym ( Parco Nazionale dei Monti Sibillini), to jest w niej 15 jadłodajnii. Turyści po wędrówce na Monte Vettore maja więc całkiem niezły wybór, gdzie dobrze zjeść w Montemonaco.

My zarezerwowaliśmy stolik w poleconej przez kolegę Mauro resturacji w Hotelu Ristorante Monti Azzuri, zwanej też Ristorante Borgo Antico.

Ristorante Borgo Antico (Monti Azzurri): Uczciwe jedzenie w Montemonaco

Ta hotelowa restauracja leży rzut beretem od szlaków na Monte Vettore i Monte Sibilla.

  • Jedzenie: Tradycyjna kuchnia regionu Marche: kasztany z Montemonaco, dziczyzna i grzyby z gór Sybillińskich.
  • Wrażenia: Konkretne menu serwowane w kameralnym lokalu. Popularne wśród lokalsów.
  • Ceny: Przyzwoite porcje i uczciwy rachunek, przyjazny dla portfela.
  • Wskazówka: Rezerwacja stolika jest konieczna.

Adres: Via S. Biagio 1, 63088 Montemonaco AP, Włochy

Gdzie dobrze zjeść w Montemonaco

Montemonaco: 15 restauracji w małej wiosce w Marche

Zjawiliśmy sie tam tuż po 20:00, czyli raczej wcześnie jak na włoskie zwyczaje, ale ja bardzo nie lubię późno jeść. No i w górskich miejscowościach restauracje mogą zamykać się wcześniej, niż te na nizinach.

W lokalu jadlo już kilka osób; w sali, gdzie siedziliśmy wszystkie stoliki były zarezerwowane. Pomyślałam, że są one dla gości hotelowych, ale jak sie okazalo, lokalsi również tam jedzą.

Restauracja w hotelu Ristorante Monti Azzuri nie jest duża, wydaje mi sie że są tam 2 sale – naszej było 6 lub 8 małych stolików.

Gdzie dobrze zjeść w Montemonaco: Menu i nasze zamowienie w Ristorante Borgo Antico

Kelner przyniósł menu – na szczęście nie to z tych z 1000 pozycji -zbyt rozbudowane zawsze sprawia, że godzinę zastanawiam się, co wybrać.

Primo piatto: Zupa z kasztanów vs. tagliatelle z dzikiem

Pominęliśmy starter i zamówilismy główne danie, ale podwójne (we Włoszech primo i secondo piatto). Mauro, jak to zwykle Włosi, wybrał makaron – tagiatelle z sosem z mięsem z dzika.

Szeroki makaron jajeczny pappardelle wymieszany z gęstym sosem ragu z dziczyzny, podany na białym talerzu z widelcem. Gdzie dobrze zjeść w Montemonaco

Ja postanowiłam spróbowac zupę. Twierdzę, ze w Europe nie ma lepszych zup niż nasze rodzime; włoskie są wodniste i poza brodetto (zupą rybną), którą bardzo lubię, reszta moim zdaniem jest kiepska. Włosi po prostu nie potrafią ich robić.

Zamówiłam zupę z roślin strączkowych i kasztanów z Montemonaco i niepodzianka – była gęsta i bardzo dobra. Kasztany dodały nieco słodyczy, ale ciciecierzyca i soczewica ją neutralizowaly. Podano ją z kawałkiem opieczonego chleba. Chleb powyzej Rzymu robiony jest bez soli, dlatego jest paskudny, ale z dobrą zupą nawet bezsmakowe pieczywo był OK. Mauro był zachwycony dzikim makaronem.

Secondo piatto: Mięsna uczta w górach Sybillińskich

Następnie zamówiliśmy dania mięsne. Mauro jadł wołowinę w sosie z grzybami (porcini) z gór Sybillińskich. Bardzo mu smakowało. Mięso było miękkie, odpowiednio gęsty sos bogaty w smak i aromat. Według niego – idealne.

Plastry pieczonej wołowiny polane gęstym, brązowym sosem własnym z kawałkami grzybów, posypane świeżą natką pietruszki na białym talerzu.

Ja zamówiłam coś, co sądzilam, że będzie niewielkie, ale nie bylo – podany w fajny sposob półmisek mięs, a właściwie deskę, a nie półmisek. Jeknęłam 'o matko’, kiedy wjechał na stół.

Na drewnianym stojaku wisiał szpikulec z trzema kawałkami grillowanegp mięsa, kiełbaską i kawałkiem grillowanej kukurydzy. Pod pod tym leżaly apetycznie wyglądajace pieczone ziemniaki w plasterkach. Towarzyszyly temu trzy małe miseczki: jedna z sosem BBQ, druga z czymś zielonym przetartym prawie na purre i ostatnia z gotowanymi zielonymi liścmi cykorii.

Drewniana deska z metalowym szpikulcem, na który nadziano grillowane mięsa i kolbę kukurydzy, podana z pieczonymi ziemniakami oraz trzema miseczkami dodatków i sosów.

Cykoria we Włoszech jest inna, niż ta dostępna w Polsce. To po prostu zielone liście wyglądem nieco przypominajace liście mlecza.

Przez 28 lat byłam wegetarianką i wciaż nie wiem, czy mięso które mi smakuje jest mięsem uniwersalnie dobrym, tzn. smakującym każdemu, ale to co zjadłam w Ristorante Borgo Antico było bardzo dobre. Wołowina była miękka i nie wymagała przeżuwania, kiełbaska była dobrze doprawiona, a wieprzowina soczysta. Super. Zamówiliśmy też dodatkową gotowaną cykorię, bo namiętnie wcinam zielone liście. Do picia mieliśmy dzbanek kranówki i pół litra dobrego domowego wina.

Ceny w Ristorante Borgo Antico. Czy warto tu zjechać z trasy?


Porcje były przyzwoite, więc nasze żołądki protestowaly przeciwko deserowi, ale byly ok z kieliszkiem likieru. Za kolację zapłaciliśmy 60 euro, czyli w sumie niewiele. Ceny w restauracjach we Włoszech, zwlaszcza w turystycznych miejscach, sa na ogół dużo wyższe.

Jeśli więc zwiedzasz Włochy samochodem i nie wiesz, gdzie dobrze zjeść w Marche, zjedź z głównej trasy i odwiedź takie maleństwa jak Montemonaco na przyklad. Własnie w takich miejscach znajdziesz prawdziwe włoskie jedzenie w dobrych cenach.

Gdzie dobrze zjeść w Montemonaco i w Marche? Moja opinia o Borgo Antico

Jedzenie było bardzo dobre, obsługa miła i sprawna, a rachunek przyjazny dla portfela. Nie wiem, czy była to najlepsza restauracja/jedzenie w Marche, ale moim celem był przyzwoity posiłek w normalnej cenie i tak właśnie bylo.

Czy jest coś jeszcze, czego oczekiwałabym od hotelowej restauracji? Raczej nie. Kiedy niebawem znowu bede odwiedzać środkowe Włochy i wędrować po górach Sibillińskich w Marche, ponownie wpadnę Montemonaco i Ristorante Borgo Antico w hotelu Monti Azzuri.


Jeśli ten wpis Cię rozbawił, zirytował lub po prostu przypomniał o Twojej podróży, daj znać w komentarzach lub napisz do mnie maila. Naprawdę chcę usłyszeć o Twoich doświadczeniach – zarówno tych dobrych, jak i tych frustrujących.

Zapisz się do newslettera, aby otrzymywać jeden wpis tygodniowo (zazwyczaj w środy o 18:00). Bez spamu, bez zbędnych „magicznych Włoch”. Tylko prawdziwe historie i miejsca z dala od utartych szlaków. Do zobaczenia