Less Touristy Italy
Eat, Discover, Explore

A blog for those who don't like beathen paths.

Podróże po Włoszech

Apulia
gosia

Gravina di Puglia – spokojniejsza alternatywa dla Matery. Czy warto ją odwiedzić?

Zaledwie 30 km od słynnej Matery znajduje się jej „brzydsza” siostra – Gravina di Puglia. Mimo tak niewielkiej odległości turyści na ogół ją omijają, bo wielu nie wie, że Gravina istnieje, a poza tym to Matera jest do odfajkowania na ich listach „do zobaczenia”. Dlaczego siostry? Bo jak w Materze, część miasta została wykuta w skale, więc niejako to miejsce

Read more »
Visiting Chioggia
Veneto
gosia

Chioggia – miasto, które nie jest Małą Wenecją

Bardzo nie lubię porównywania mniej znanych miejsc do tych sławnych i przeklejania im łatki „prawie jak…”. Moim zdaniem to sugerowanie, że „niemal…” jest po prostu gorszą wersją tego słynnego. Chioggia, położona zaledwie 40 km od najpopularniejszego miasta Włoch, ma tego pecha – nazywana jest Little Venice (Mała Wenecja – całkiem ich sporo na świecie). Oba miasta mają wiele wspólnego, ale

Read more »
Udine and Cividale del Friuli Day trip
Friuli Venezia Giulia
gosia

Udine i Cividale del Friuli: Jednodniowa Wycieczka we Friuli-Venezia Giulia

Odkąd Mauro zasugerował wizytę w Udine, zaczęłam myśleć, że musi to być wyjątkowo czarujące miejsce; coś w rodzaju miasteczek w Słowenii u podnóża Alp, tylko z zabytkami i Fruili Venezia Giulia atmosferą. Nie wiedzieć czemu, nazwa wydała mi się niezwykła, więc i miasto musiało być takie. Dlatego też niecierpliwie czekałam na konfrontację moich wyobrażeń z rzeczywistością.

Read more »
a day in trieste
Friuli Venezia Giulia
gosia

Triest zimą: bora, Mary Poppins i dlaczego brzuch to super moc

Jak dojechać do Triestu (i dlaczego obrazilimy się na zamek)

Do głowy by mi nie przyszło, że mogę żałować, że nie jestem okrągła. A jednak. Triest, miasto słynące z szalonego wiatru (bora) dmuchającego czasem 170 km/h – z chudziaków robi fruwające Mary Poppins, a średnich, jak ja, wbija w chodnik. Właściwie sami wbijamy stopy w podłoże, żeby nie dać się

Read more »
An Improvised Day in Abruzzo
Abruzja
gosia

Abruzja w grudniu: Zamknięte Drogi, Puste Cocullo i Pokój Nietoperzy Bez Nietoperzy

Trzeciego dnia naszej wyprawy do Abruzji w grudniu o poranku stwierdziłam, że moje kolano przybrało śliczny kształt małego balonika (szkoda, że nie zrobiło się kolorowe). Irytujące i niewspinaczkowe, ale na szczęście wciąż mogłam chodzić. I chodziłam; musieliśmy tylko zmodyfikować naszą listę „do zobaczenia”. Z powodów kolanowych odpuściliśmy sobie stojący na górze zamek w Popoli; w zamian wybraliśmy Sorgenti del Pescara.

Read more »
Lake San Domenico in Abruzzo with crystal-blue water, rocky gorge and hydroelectric dam during Off-Season Travel in Abruzzo Abruzja zimą
Abruzja
gosia

Abruzja zimą: Lago San Domenico, średniowieczne borgo i zamknięte drogi.

Następny dzień zaczęliśmy od zwiedzenia dwóch kościołów i zamku w Bominaco. Po drodze patrzyłam na góry i myślałam, że Abruzja zimą byłaby lepsza z większą ilością śniegu, ale z drugiej strony wiele dróg byłoby zamkniętych. No i było.
Oratorium San Pellegrino i stojący kilka metrów wyżej kościół Santa Maria dei Assumptioni

Read more »
weekend in Abruzzo
Abruzja
gosia

Weekend w Abruzzo – dzień 1: Sulmona, konfetti i Popoli

Chyba już wspomniałam, że kocham Abruzję. Pewnie tak, ale jeszcze powtórzę: dla mnie Abruzja to numer 1 we Włoszech. Dlatego też skakałam z radości kiedy jechaliśmy tam ponownie, mając nadzieję na góry w śniegu. Śniegu nie było; były za to ładne miasteczka, zamknięta droga i zupa. I inne niespodzianki.

Read more »
error: Content is protected !!

New posts straight to your email. 

Subscribe to the monthly newsletter