Less Touristy Italy
Eat, Discover, Explore

A blog for those who don't like beathen paths.

Cześć!

Mam trochę ponad 50 lat i mieszkam we Włoszech z wyboru… i trochę z przypadku.
Po latach życia w Polsce, Grecji, na Cyprze i w Szkocji utknęłam w Apulii z Mauro — moim włoskim partnerem.

Lubię miejsca poza oczywistymi szlakami, góry, przyrodę, dobre jedzenie (niekoniecznie gotowanie) i odkrywanie Włoch takich, jakimi są naprawdę — pięknych, chaotycznych, czasem wkurzających.

Piszę tylko o miejscach, w których byłam. Bez lukru, bez udawania.
Jeśli lubisz Włochy Off Path, to jesteś u siebie.


Ostatnie Posty

Gravina di Puglia – spokojniejsza alternatywa dla Matery. Czy warto ją odwiedzić?

Zaledwie 30 km od słynnej Matery znajduje się jej „brzydsza” siostra – Gravina di Puglia. Mimo tak niewielkiej odległości turyści na ogół ją omijają, bo wielu nie wie, że Gravina istnieje, a poza tym to Matera jest do odfajkowania na ich listach „do zobaczenia”. Dlaczego siostry? Bo jak w Materze, część miasta została wykuta w skale, więc niejako to miejsce jest podobne do Matery. 

Read>>
Visiting Chioggia

Chioggia – miasto, które nie jest Małą Wenecją

Bardzo nie lubię porównywania mniej znanych miejsc do tych sławnych i przeklejania im łatki „prawie jak…”. Moim zdaniem to sugerowanie, że „niemal…” jest po prostu gorszą wersją tego słynnego. Chioggia, położona zaledwie 40 km od najpopularniejszego miasta Włoch, ma tego pecha – nazywana jest Little Venice (Mała Wenecja – całkiem ich sporo na świecie). Oba miasta mają wiele wspólnego, ale Chioggia to osobny byt.

Read>>
Udine and Cividale del Friuli Day trip

Udine i Cividale del Friuli: Jednodniowa Wycieczka we Friuli-Venezia Giulia

Odkąd Mauro zasugerował wizytę w Udine, zaczęłam myśleć, że musi to być wyjątkowo czarujące miejsce; coś w rodzaju miasteczek w Słowenii u podnóża Alp, tylko z zabytkami i Fruili Venezia Giulia atmosferą. Nie wiedzieć czemu, nazwa wydała mi się niezwykła, więc i miasto musiało być takie. Dlatego też niecierpliwie czekałam na konfrontację moich wyobrażeń z rzeczywistością.

Read>>
La Moline Osteria Bologna

La Moline Osteria Bolonia – lunch otwarty cały dzień (szczera recenzja)

Spacerując po Bolonii można zgłodnieć; przynajmniej my tak mieliśmy. Kuchnia w restauracji poleconej przez kuzyna Mauro była już zamknięta, ale jej właściciel uprzejmie zasugerował pobliski, otwarty przez cały dzień lokal. W odpowiedzi na moje pytanie, czy jedzenie jest tam dobre, stwierdził: „Pasta na pewno, biorą ją od nas”. Głodni i nie mając o tej godzinie wyboru, postanowiliśmy wypróbować La Moline Osteria, która była zaledwie kilkadziesiąt metrów dalej.

Read>>
a day in trieste

Triest zimą: bora, Mary Poppins i dlaczego brzuch to super moc

Jak dojechać do Triestu (i dlaczego obrazilimy się na zamek)

Do głowy by mi nie przyszło, że mogę żałować, że nie jestem okrągła. A jednak. Triest, miasto słynące z szalonego wiatru (bora) dmuchającego czasem 170 km/h – z chudziaków robi fruwające Mary Poppins, a średnich, jak ja, wbija w chodnik. Właściwie sami wbijamy stopy w podłoże, żeby nie dać się ponieść w niechcianym kierunku.

Read>>
An Improvised Day in Abruzzo

Abruzja w grudniu: Zamknięte Drogi, Puste Cocullo i Pokój Nietoperzy Bez Nietoperzy

Trzeciego dnia naszej wyprawy do Abruzji w grudniu o poranku stwierdziłam, że moje kolano przybrało śliczny kształt małego balonika (szkoda, że nie zrobiło się kolorowe). Irytujące i niewspinaczkowe, ale na szczęście wciąż mogłam chodzić. I chodziłam; musieliśmy tylko zmodyfikować naszą listę „do zobaczenia”. Z powodów kolanowych odpuściliśmy sobie stojący na górze zamek w Popoli; w zamian wybraliśmy Sorgenti del Pescara.

Read>>

Zainspiruj się

Italy

Inne Miejsca

error: Content is protected !!

New posts straight to your email. 

Subscribe to the monthly newsletter