Less Touristy Italy
Eat, Discover, Explore

A blog for those who don't like beathen paths.
Capelli di Venere Waterfalls

Łatwe szlaki w Kampanii: Grotte del Bussento i bajkowe wodospady Capelli di Venere

Na następny dzień znowu zaplanowaliśmy łatwe szlaki w Kampanii, tj. Grotte del Bussento w Morigerati i wodospad Capelli di Venere w Cilento National Park. Oba miejsca są tak blisko siebie, że bez problemu można je zobaczyć w jeden dzień.

 

Oasi Morigerati – zielona oaza w Parku Narodowym Cilento

WWF Oasi Morigerati to 600 hektarów terenu wokół kanionu rzeki Busetto. Dwie główne atrakcje tego rezerwatu przyrody to jaskinia (Grotte del Bussento) i stary młyn; dla mnie atrakcją była także bujna, soczyście zielona roślinność.

Oasi jest idealne dla miłośników raczej „uładzonej” wersji dzikiej natury – wprawdzie trzeba zejść i wejść na górę, ale nie jest to szczególnie wymagający spacer. Czy to znaczy, że Oasi Morigerati nie jest warte odwiedzenia? Jest warte, bo to bardzo ładne miejsce. I za te ładności WWF liczy sobie 6 euro od osoby dorosłej – tzn. trzeba kupić bilet.

 

Jak dojechać do Grotte del Bussento w Morigerati

Najłatwiej dojechać do oazy, odpalając GPS; wpisz Morigerati – czyli miasteczko lub Grotte del Bussento Morigerati. Można zaparkować w centrum miasteczka i kawałek się przejść drogą w dół (jest tam tabliczka wskazująca kierunek). My zjechaliśmy niżej i zostawiliśmy samochód za kasą biletową w pobliżu kóz.

 

 

Łatwe szlaki w Kampanii

 

Za siatką jest mała farma z kurami i uśmiechniętymi kozami, które – jak się przekonałam – wolały moje sucharki od liści, przez siatkę szczerząc zęby, żeby dostać więcej. No i zeżarły wszystkie.

 

Oasi Morigerati – godziny otwarcia, bilety i trasa

  • Oaza jest otwarta przez cały rok, z wyjątkiem deszczowych dni.
  • Od jesieni do wiosny – od 10:00 do 16:00; latem od 10:00 do 18:00.
  • Zimą, co brzmi dość zabawnie, trzeba się z parkiem skontaktować i zarezerwować wizytę.
  • Na trasie są fontanny z wodą.
  • Jest tam dużo cienia, więc krem z filtrem nie jest niezbędny, ale przy wrażliwej skórze może się przydać.
  • Trasa jest łatwa, więc można ją pokonać w wygodnych, zakrytych butach.
  • Ja jednak, jeśli planuję wędrówki na łonie natury, zawsze mam buty do trekkingu.

 

Kasa biletowa to budynek z szyldem „Biglietteria”; poza biletami dostaliśmy tam mapę, czyli kopię odręcznie narysowanej trasy zwiedzania. Po wyjściu skręciliśmy w lewo i doszliśmy do drewnianej furtki (po drodze znowu czekały na nas kozy); tam zaczyna się szlak.

 

Łatwe szlaki w Kampanii – trasa do jaskini Bussento i starego młyna


Droga do kanionu to 800 m głównie kamiennych schodów biegnących 130 m w dół. U podnóża stoją dwa znaki: grotto/mulino, więc najpierw poszliśmy do jaskini (grotto), przed którą stał przewodnik. Chyba dość mocno nudził się w pracy, bo wyraźnie ucieszony na nasz widok opowiadał nam dobre kilka minut o grocie. Wejście do groty to kamienne schody; jej wysokie ściany łączy drewniany most, czy może raczej kładka.

Hm, ja nie ufam żadnym włoskim wiszącym konstrukcjom, jako że we Włoszech od czasu do czasu wiszące rzeczy (np. kolejka górska) spadają albo coś się zawala. Stojąc na kładce, skorzystałam więc z okazji, by nieco popanikować.

 

 

 

Pod stopami miałam szczelinę, przez którą płynie Bussento. Podziwiając jaskinię, przesuwałam się (trudno to nazwać żwawym krokiem), robiąc zdjęcia i żałując, że poziom rzeki jest tak niski. Wyobrażam sobie, jak imponująco musi wyglądać to dzieło natury, kiedy rzeka jest pełna.

Z groty zeszliśmy nieco pagórkowatą drogą do doliny Bussento. To bardzo malownicze miejsce z soczystą zielenią: mchy, paprocie, bluszcz pasożytujący na drzewach i inne tego typu szkodniki owijające się wokół pni. Pasożyty, to prawda, ale jaki ładny obrazek tworzą, pnąc się po pniach czy zwisając tu i ówdzie. W rzece mieszkają pstrągi, raki i kraby słodkowodne i kilku jej malutkich mieszkańców udało nam się dojrzeć.

Ciesząc się okolicznościami przyrody, dotarliśmy do starego kamiennego młyna, który wieki temu postawili Grecy. Również tam, nie mniej entuzjastyczny przewodnik opowiedział nam o historii budynku. Przez ten ich entuzjazm miałam wrażenie, że oaza jest raczej miejscem poza głównym szlakiem turystycznym. Gdyby była pełna ludzi, to przewodnicy raczej klepaliby formułki, a nie pasjonowali się tym, co mówią. Ale być może się mylę.

 

Czy warto odwiedzić Oasi Morigerati w Kampanii?

Warto, bo to fajnie zielone i ładne miejsce. W upalne dni możmna się tam schronić przed slońcem i schlodzic nogi w zimnej wodzie. Kilkadziesiąt metrów za młynem, na końcu ścieżki, jest miejsce, w którym można wejść do zimnej rzeki, co oczywiście zrobiliśmy. Było ciepło, więc nasze zgrzane stopy to doceniły. A potem, odświeżeni, wdrapaliśmy się schodami na górę, bo furtka wejściowa do oazy jest jednocześnie jej wyjściem. 

 

Capelli di Venere – bajkowe wodospady w Kampanii

Mniej więcej 20 minut od oazy WWF, w okolicy Castello Spartano, znajduje się niezwykle malownicze, niemal bajkowe miejsce o nazwie Capelli di Venere. Moim skromnym zdaniem ta atrakcja w Parku Narodowym Cilento jest absolutnie warta podziwiania, doświadczenia i sfotografowania.

 

 

Legenda o Wenus i wodospadach Capelli di Venere

Pewnego pięknego dnia Wenus zawędrowała w okolice Castello Spartano i posatanowiła zamieszkać w lesie.  Wenus słynęła z urody, więc pewien pasterz-biedak do szaleństwa się w niej zakochał. Bogini jak to bogini, zajęta swoją urodą, miała chłopinę gdzieś. Zresztą, gdyby nie miała, byłby mezalians i reszta bogów plotkowałaby, ile wlezie.

Pewnej nocy, rozpaczliwie zakochany mężczyzna popełnił straszliwą zbrodnię: obciął śpiącej Wenus kosmyk włosów. Swoją drogą, po co mu obcięte żeńskie włosy? Może miał taki fetysz?
Pech, bo Wenus się obudziła i wpadła we wściekłość. Obcięty
kosmyk włosów zamieniła w strumień (a mogła dokleić na miejsce) i utopiła biednego fetyszystę. Raczej wrednie z jej strony.

Impulsywna Wenus szybko pożałowała pasterza i próbowała go nawet uratować, ale było za późno. Znowu więc użyła swoich magicznych mocy i zamieniła ciało mężczyzny w roślinę rosnącą obok „włosowego” strumienia. Sprytnie, nie musiała jej podlewać. Wyrzuty sumienia, a może po prostu pasterz w wersji roślinnej wydał się jej atrakcyjny, sprawiły, że tam została. I tak narodził się jeden z najdelikatniejszych i najbardziej magicznych wodospadów w Kampanii, czyli Capelli di Venere.

 

Jak dojść do wodospadów Capelli di Venere w Cilento

Do wodospadów można dojść z małej wioski Casaletto Spartano jednym z tych krótkich (1 km) łatwych szlaków w Kampanii. Można również, tak jak my, wpisać w GPS-a Area Capello Casaletto Spartano i podjechać na parking tuż przy wejściu do parku. Tam też są bilety (tylko gotówka), ale w Wielkanoc kasa (budka) była zamknięta, więc mieliśmy szczęście podziwiać te malownicze włoskie wodospady za darmo.

Schodząc, minęliśmy drewniany budynek po lewej stronie, kontynuując nieco niżej do drewnianego mostu. Stamtąd w całej krasie widać miejsce, gdzie Wenus popełniła zbrodnię.

 

Czy Capelli di Venere to jeden z najładniejszych wodospadów w Kampanii?

Widok z mostu jest absolutnie magiczny: wąskie strumienie wody spływają do rzeki z zielonego czegoś/pasterza. To zielone coś to niekropień (paprociowate), który tak się rozrósł, że wygląda jak  daszek albo duży parasol. Brzeg wokół wodospadu porośnięty jest mchami i innymi roślinami, a nad tym wszystkim góruje stary, normański kamienny most, również częściowo zawładnięty przez zieleń.

Z brzegu rzeki, naprzeciwko Włosów Wenus, wrażenie jest jeszcze bardziej bajkowe: woda przepływa przez porosty, nadając roślinom piękny, żywy zielony kolor. Wygląda to trochę tak, jakby były one ukryte pod krystaliczno-białawym welonem. Capelli di Venere i jego delikatne wodospady to urzekające miejsce.

Mieliśmy szczęście, bo nie było tam wielu ludzi. Podejrzewam, że latem jest tam tłoczno, bo kto nie chciałby poczuć się jak w bajce? A żeby wrócić do rzeczywistości, wystarczy wejść do rzeki Bussento (ta sama, co w grocie). Nawet latem temperatura jest niższa niż 10 stopni Celsjusza, więc woda działa jak naturalny, sprowadzający na ziemię hydromasaż.

Poszliśmy też nad rzekę po drugiej stronie wodospadów i mostu, gdzie zupełnie bez ludzi, w spokoju zjedliśmy lunch. A potem przeszliśmy się w górę rzeki, gdzie jest drugi kamienny most i dużo miejsca na np. piknik. Wokół Capelli di Venere w rezerwacie przyrody Casaletto Spartano jest kilka ścieżek. Jedną z nich zaczęliśmy, ale po przejściu kawałka zawróciliśmy, żeby zobaczyć, co jest po drugiej stronie szosy. Tam zeszliśmy drewnianymi schodami, które są tuż za parkingiem, do rzeki. Ten kawałek Bussento to z pewnością nie najcudowniejsze miejsce w okolicy,  ale turkusowo-niebieski kolor wody pod dość brzydką małą tamą jest oszałamiający.

 

Czy waro: Jednodniowa wycieczka w Kampanii do Morigerati i Capelli di Venere

Moim zdaniem, zdecydowanie tak. W Parku Narodowym Cilento można robić wiele rzeczy, na przykład odkrywać kolejne spacerowe szlaki, urządzić piknik, wybrać się na przejażdżkę rowerową lub po prostu podziwiać kolejne zielone i mniej znane miejsca w Kampanii. Wenus i jej włosy wydają się być bardzo popularne wśród mieszkańców południowej Kampanii, więc latem i w weekendy jest tam tłoczno.

I mimo że nie lubię tłumów, nadal uważam, że warto wpaść nawet w weekend na jednodniową wycieczkę do Grotte del Bussento w Morigerati i Capelli di Venere. W tygodniu będzie tam dużo spokojniej.
Jeśli więc szukasz raczej łatwych szlaków, wodospadów we Włoszech i natury, te dwa mniej znane miejsca w Kampanii warto wziąć pod uwagę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

error: Content is protected !!

New posts straight to your email. 

Subscribe to the monthly newsletter