Agropoli w Campanii ma długie wybrzeże (lungomare), 20 tysięcy mieszkańców i setki tysięcy turystów latem.
Piaszczyste plaże w Agropoli są obiektem westchnień sąsiadów z Neapolu – oni się nie zastanawiają, czy warto odwiedzić Agropoli – po prostu tam jadą. Zresztą mogą się tam czuć jak w domu; Agropoli ma bardzo neapolitański charakter.
Neapolitański temperament i chaos w Agropoli
Mieszkańcy używają neapolitańskiego dialektu, ale nie chcą słyszeć o porównywaniu ich do mieszkańców tego wielkiego miasta. Agropoli jest znacznie mniejsze, więc można by pomyśleć, że jest spokojniejsze. W borgo – a i owszem, ale spacerując po mieście, zobaczysz głośnych i chaotycznych mieszkańców, którzy gestykulując, mogą Cię przez przypadek walnąć, uczniów podstawówki jeżdżących motorowerami, samochody-dyskoteki ze starannie ufryzowano młodzieńcami, pizzerie i tak dalej.

Gdybym nigdy w życiu nie widziała miast jak Agropoli, autentyczne, południowowłoskie klimaty zapewne by mnie zachwyciły. Ale od kilku lat mieszkam w Apulii, więc po kilku godzinach Agropoli mnie po prostu znudziło, chociaż jest tam kilka fajnych miejsc.
Co zobaczyć w Agropoli? Promenada i zachody słońca
Nadmorska promenada (Lungomare San Marco), usiana kawiarniami, barami i restauracjami, to świetne miejsce na spacery, jogging, picie kawy, gapienie się na ludzi (i plotkowanie) itp. Przy ładnej pogodzie można też zobaczyć wyspy (jak Capri czy Ischia). Ach, i oczywiście piękny zachód słońca.
Z dolnego miasta do starej części (centro storico) weszliśmy po długich i raczej płaskich schodach do średniowiecznego Borgo. Jest małe i wygląda jak wiele innych podobnych średniowiecznych wiosek we Włoszech, ale przy bramie wejściowej jest bar z widokiem na morze. Wskoczyliśmy tam na aperitivo.
Castello Angioino Aragonese i dylemat: zamek czy lody?
W Agropoli znajduje się również imponujący zamek (Castello Angioino Aragonese Agropoli), ładnie wyglądający z zewnątrz. Byłam w wielu zamkach we Włoszech i 99% z nich to po prostu mury bez żadnych eksponatów w środku.

Postanowiliśmy nie oglądać kolejnych ścian od środka; zamiast kupować bilety, 3 euro wydaliśmy na lody. Co jeszcze robiliśmy w Agropoli? Niewiele – chodziliśmy tu i tam i podziwialiśmy piękny zachód słońca.
Czy warto odwiedzić Agropoli? Moja szczera opinia
Wokół Agropoli znajduje się również kilka muzeów (jak pobliskie Paestum), parków i oczywiście plaż, więc przypuszczam, że może być to całkiem przyzwoita alternatywa dla drogiego Costiera Amalfitana (Wybrzeża Amalfi) na wakacje. Plaże są, pizza jest, włoskie wibracje też.
Czy ja spędziłabym tam wakacje? Raczej nie. Mieszkam w nadmorskim miasteczku i dla mnie miasto w stylu Neapolu jest dobre na krótką wizytę, np. weekendową, a potem mnie męczy i irytuje. Ale to ja. Ty możesz mieć zupełnie inne zdanie.
Jeśli ten wpis Cię rozbawił, zirytował lub po prostu przypomniał o Twojej podróży, daj znać w komentarzach lub napisz do mnie maila. Naprawdę chcę usłyszeć o Twoich doświadczeniach – zarówno tych dobrych, jak i tych frustrujących.
Zapisz się do newslettera, aby otrzymywać jeden wpis tygodniowo (zazwyczaj w środy o 18:00). Bez spamu, bez zbędnych „magicznych Włoch”. Tylko szczere historie i miejsca z dala od utartych szlaków. Do zobaczenia











