Beyond the Tourist Script

Italy as it is

Najpiękniejsze miasteczka Włoch:Czy warto odwiedzić Rasiglię w Umbrii?

visiting Rasiglia


Zwiedzając najpiękniejsze miasteczka Włoch przeciętny turysta wybierze się do Amalfi czy Toskanii, której miasteczka niewątpliwie są urocze, ale i bardzo do siebie podobne. Umbria raczej nie załapie się na taką listę. Niesłusznie, bo to super region z ładnymi miejscami, które wciąż są popularne głównie wśród Włochów.

Rasiglia, czyli wioska na wodzie w Umbrii, jest jednym z nich. Czy powinna być wśród najpiękniejszych miasteczek Włoch? Kwestia gustu, warto ją jednak odwiedzić.

Najpiękniejsze miasteczka Włoch

Gdzie zaparkować w Rasiglii


Zaparkowaliśmy nieco za miasteczkiem na klepisku, które pełni rolę parkingu. Tę samą rolę pełnią też pobocza ulic. Nieco mnie zaskoczyła ilość włoskich turystów – był lipiec, więc wyobrażam sobie, jak musi wyglądać to miejsce w sierpniu, kiedy cała Italia jest na wakacjach. Jeżeli więc zastanawiasz się, gdzie w Umbrii nie ma tłumów w sierpniu, to podpowiadam, że niewiele jest takich miejsc, ale są, np Papigno.



Rasiglia to nie „Mała Wenecja”. Czemu nie powinno się jej tak nazywać



Licząca zaledwie 60 domów i 40 mieszkańców, otoczona górami Fogliano, Rasiglia w średniowieczu została zbudowana na wodzie, przez co dorobiła się miana Mała Wenecja.

Moim niezwykle skromnym zdaniem porównywanie mało znanych miejsc do tych sławnych, nawet jeżeli ma na celu przyciągnięcie turystów, jest raczej głupawe. Przyjeżdża taki zwabiony analogią turysta i często się rozczarowuje – to po pierwsze.

Po drugie nie służy to 'podróbce’ znanego miejsca, bo najeżdżają na nie tłumy.

Po trzecie i najważniejsze, każda miejscowość, a zwłaszcza mniej znane miasteczka, ma (albo powinno mieć) swój charakter i niech tak zostanie.

 

Kamień, szum wody i turkusowe baseny – co tam właściwie jest


Wąskie uliczki Rasiglii zabudowane są małymi kamiennymi domami, często ozdobionych kolorowymi kwiatkami i roślinami. W takich ładnym otoczeniu szumiące strumyki aż się proszą, żeby płynąć…, no i płyną – przecież to wioska na wodzie.

Rzeczki tu i ówdzie przecięte są drewnianym mostkami i małymi wodospadami – woda spływa z ścian i płynie kanałami. A jeżeli masz ochotę posiedzieć nad turkusową wodą – są tam dwa czy trzy całkiem spore baseny otoczone kamiennymi murkami. Baseny, nie dość, że chłodzą w gorący dzień, to jeszcze ładnie wychodzą na zdjęciach.

 

Od rzymskiego handlu do wykwintnych tkanin (wersja skrócona)


Choć miniaturowa, Rasiglia w Umbrii historycznie odgrywała ważną rolę w handlu/wymianie między miastami wzdłuż wybrzeża Adriatyku a Rzymem. Gdy się to skończyło, mieszkańcy zajęli się rolnictwem i rzemiosłem; lokalni wytwórcy specjalizowali się w produkcji wykwintnych i drogich tkanin.

 


Zabytki Rasiglii: rzymski most, stara pralnia i młyn Rocchetta

Z powodu rozmiarów Rasiglia nie ma imponującej ilości zabytków, ale coś się znajdzie, np

kamienny most rzymski z III wieku p.n.e., starożytną fontannę w centrum i młyn wodny Rocchetta. Ten ostatni został odrestaurowany i mieści warsztat/sklep z rękodziełem.

 

W starej pralni, w której pracowały kobiety piorąc i farbując tkaniny zrobione jest coś w rodzaju wystawy. Nie można wejść do środka, ale można zajrzeć przez otwarte drzwi.


Są tam jeszcze ruiny (ale naprawdę ruiny) zamku, do których się wdrapaliśmy. Czy było warto? Nie, no chyba, że potraktować spacer pod górkę jako ćwiczenia.

Najpiękniejsze miasteczka Włoch

 

Gdzie zjeść w Rasiglii? Trufle, kiełbaski



Jak na tak małe miejsce, Rasiglia ma zaskakująco przyzwoity wybór restauracji, barów i bud z jedzeniem – te są również na obrzeżach miasteczka. Tamtejsza kuchnia słynie z kiełbasek wieprzowych i capocollo, czarnych trufli a także deserów z orzechów i migdałów.


Fattoria Monte Puro: Lunch za 34 euro



Nie chcieliśmy się opychać, więc postanowiliśmy zjeść w Fattoria Monte Puro. To lokalne rodzinne gospodarstwo produkującego sery, wędliny i jogurty. Rodzina prowadzi mały sklepik z przyjemnym ogródkiem degustacyjnym ze stolikami na zewnątrz.



Zjedliśmy tam lunch z sera, ricotty, wędlin, jogurtu i piwa. Spośród tzw. żółtych/twardych serów, gospodarstwo sprzedaje owcze pecorino, którego świeżego nie lubię, bo jest mdłe. Ale jak podojrzewa kilka miesięcy i nabierze ostrego smaku – to a i owszem, chętnie podskubuję. Mogę też od biedy zjeść świeże pecorino z truflami, cebulą, ziołami czy innymi dodatkami – takie również produkuje to gospodarstwo.

 
Wędliny i sery kupuje się na kawałki/plasterki; zamówiliśmy po talarku wędlin (nie jem) i po dwa plasterki pecorino w pięciu różnych smakach. Przy kasie dostaliśmy pane sciocco, czyli paskudny chleb – na północy pieką go bez soli. Kupiliśmy też po jogurcie na głowę i butelkę piwa.

Zapłaciliśmy 34 euro. I poczuliśmy się najedzeni; nie przejedzeni, po prostu OK. Poza tym wręczono nam plastikową butelkę do wody z fontanny.

Kilka godzin czy kilka dni? Dla kogo jest Rasiglia

Rasiglia to takie trochę muzeum na świeżym powietrzu – malownicze, jak to miasteczka Umbrii, więc super na zdjęcia. Rasiglia może być OK przystankiem na nieco dłużej dla lubiących trekking – w okolicach wioski jest kilka szlaków.

Miasteczko jest ładne, woda przyjemnie szumi, kwiatki na domach dodają uroku, więc warto mieć Rasiglię w planach, jeżeli nie wiesz, co zobaczyć w Umbrii.

My jednak spędziliśmy tam kilka godzin i mi to wystarczyło. Prawie zapomniałam: okolice wioski słyną z roślin strączkowych, więc jeśli chcesz kupić dobrą cieciorkę, fasolę lub soczewicę, to właśnie tam.

A potem udaliśmy się do naszej czterodniowej bazy – Pistoi, gdzie rozpoczęliśmy naszą weekendową przygodę w Toskanii.

 

Jeśli ten post Cię rozbawił, wkurzył albo po prostu przypomniał Ci Twoją własną historię – napisz w komentarzu albo na maila. Lubię czytać, co Wy przeżyliście w podobnych miejscach. 

No i  zapisz się na newsletter – raz w tygodniu nowy post (zazwyczaj środy o 18:00). Zero spamu, zero „najpiękniejsze Włochy ever”. Tylko prawdziwe wydarzenia i miejsca poza szlakiem. Czekam na Ciebie!