Beyond the Tourist Script

Italy as it is

Góry Sibillini w Marche: Szlak z Foce do Lago di Pilato – przewodnik

Hike to Lago di Pilato from Foce. Yellow wildflowers growing in a grassy meadow with steep rocky mountains and a bright blue sky in the Sibillini Mountains, Italy



Góry Sibillini (Monti Sibillini) w Marche to niewątpliwie nie Dolomity, ale to dobrze. Nie są tak upstrzone hotelam jak Alpy. Sibillini są tańsze, niższe i łatwiejsze, chociaż są tam trudne ścieżki.

Czego natomiast nie mają alpejskie regiony Włoch, a ma Marche? Morze i góry. Rano możesz wczłapać się na szczyt, a po południu wylegiwać na plaży popijając prosecco. Jeżeli zwiedzasz Włochy samochodem, to na plażę z gór dojedziesz zaledwie w godzinę.



Góry Sibillini (Marche): Jak wygląda szlak do Lago di Pilato?

  • Trekking do Lago di Pilato (1940 m n.p.m.) to umiarkowanie wymagająca wędrówka w górach Sibillini.
  • Rozpoczynając od Piano della Gardosa (1150 m n.p.m.), szlak zaczyna się malowniczym spacerem po wyżynie, po czym prowadzi stromym podejściem na wysokość 1500 m serpentynami „Svolte”.
  • W wysoko położonej dolinie jest kilka wymagających wzniesień i skalistych grzbietów prowadzących do jeziora.
  • Dla tych, którzy szukają większego wyzwania, szlak prowadzi w górę od jeziora, aż do szczytu Monte Vettore (2476 m n.p.m.), najwyższego szczytu w górach.
Szlak do Lago di Pilato w Górach Sibillini w Marche, wąska kamienista ścieżka trekkingowa w dolinie otoczonej zielonymi zboczami górskimi z resztkami śniegu pod bezchmurnym, słonecznym niebem we Włoszech.

Foce di Montemonaco – gdzie zaparkować samochód przed szlakiem?

Do Foce dotarliśmy wcześnie (jak na nas), bo około 9:30 rano. Była sobota i długi majowy weekend – parking w Foce di Montemonaco był pełny; samochody stały również wzdłuż drogi.

O matko! Liczyłam na góry we Włoszech bez tłumów, a tu wszyscy chcą zobaczyć to, co ja – Chirocephalus marchesonii, czyli nienormalne czerwone krewetki (i inne takie) żyjące w górskim jeziorku na wysokości 2000 m.

Mauro wcisnął samochód przy drodze – powinien mieć doktorat w parkowaniu. Założyliśmy buty trekkingowe i z ulgą stwierdziliśmy, że ludzie zmierzają w przeciwnym kierunku – góry Sibillini mają dużo szlaków.

Początek szlaku z Foce do Lago di Pilato – oznaczenie trasy

Ścieżka do jeziora zaczyna się w małej wiosce Foce di Montemonaco – a właściwie tuż za nią.

Góry Sibillini. Niewielki staw z turkusową wodą w Foce di Montemonaco w Górach Sibillini, otoczony zielonymi wzgórzami z ośnieżonymi szczytami w tle, pod bezchmurnym, błękitnym niebem w regionie Marche we Włoszech.

Miejscowość leży na wysokości około 945 m n.p.m., ale w ten słoneczny i ciepły wiosenny dzień nie było tam nawet najlżejszego podmuchu wiatru. Przy takiej pogodzie, w słońcu na ławeczkach wygrzewali się lokalni seniorzy siedzieli na ławeczkach. Miejscowe koty wyciągając się, gdzie popadło, robiły to samo.

Na końcu wioski ruszyliśmy żwirową drogą. Jak to często we Włoszech, nie było żadnych oznaczeń trasy, ale po kilku minutach zobaczyliśmy przy drodze pierwszą fontannę, tak jak powinno być.

Nadal nie do końca przekonani, zasięgnęliśmy języka w postaci starszej pani – powiedziała, że idziemy w dobrym kierunku. Dodała, że była w Monte Vettore, kiedy była młoda, tak jak ja. Rozczuliła mnie – mam 57 lat.

Piano della Gardosa – łatwy odcinek trekkingu w Górach Sibillini

Ścieżka prowadzi wzdłuż zielonego płaskowyżu Piano della Gardosa – porośnięty trawą, stokrotkami i żółtymi i niebieskimi kwiatkami jest zdecydowanie lepszy do chodzenia niż żwirowa droga.

Płaskowyż Piano della Gardosa na szlaku do Lago di Pilato w Górach Sibillini, żwirowo-trawiasta ścieżka trekkingowa, zielona dolina z samotnym dużym drzewem i widokiem na skaliste, częściowo ośnieżone szczyty w Marche we Włoszech. Góry Sibillini w Marche

I znacznie ładniejszy tam widok – w tle zielono-kolorowego płaskowyżu wznoszą się góry. Super. Na plateau pod samotnym drzewem (nie rośnie ich tam za wiele) stoi druga kamienna fontanna. Zbliżając się do lasu, na wszelki wypadek, wróciliśmy na szutrową ścieżkę.

Szlak do Lago di Pilato – podejście przez las i serpentyny Svolte

Idąc równym tempem, pokonaliśmy 3 km i byliśmy na wysokości 1100 m. Przeszliśmy zagajnik w którym stoi stół na piknik i po mniej więcej 40 minutach dotarliśmy do lasu – właśnie tam zaczyna się zabawa. Popatrzyłam na stromą, pokrytą liśćmi ścieżkę i pomyślałam, że fajnie będzie schodzić.

Stroma ścieżka leśna pokryta grubą warstwą suchych liści bukowych na szlaku do Lago di Pilato w Górach Sibillini, mężczyzna w niebieskiej bluzie idący pod górę wśród gęstych zielonych drzew w regionie Marche we Włoszech.

Ten kawałek trasy oznacza podejście prawie 800 metrów na odcinku niecałych 4 kilometrów – czyli raczej stromo. Na szczęście wzięłam kijki – przydały się, bo mam talent do ślizgania się na kamieniach nawet w moich super butach.

Tablica ostrzegająca przed spadającymi kamieniami na szlaku do Lago di Pilato w Górach Sibillini, żółty znak trójkątny oraz napisy Pericolo caduta massi i Danger risk of falling rocks obklejone wlepkami, ustawione na leśnym odcinku ścieżki w Marche we Włoszech.

Idąc w górę, zauważyliśmy pierwsze biało-czerwone oznaczenia szlaku, a potem pojawiła się pierwsza tablica ostrzegająca o spadających kamieniach. Rzeczywiście, kilka razy słyszeliśmy, że spadają, na szczęście nie na nasze głowy, tylko gdzieś tam – ale to było dobre przypomnienie, żeby trzymać się drogi i nie iść na skróty.

Czy szlak na Lago di Pilato jest trudny? Stopień trudności i kolana

Liściaste wzgórze w sumie nie było niczym szczególnym, bo następny odcinek to kwintesencja tej trasy – tam zaczęłam się pocić i kląć pod nosem. Ścieżka jest generalnie dość wąska i robi się coraz bardziej stroma.

Wszędzie leżą kamienie i kawałki skał, niektóre podejścia są wysokie – tzn. musiałam mocno podeprzeć się jedną nogą i podciągnąć chwytając się skały lub rosnącego w pobliżu drzewa. Ale to ja. Ci z kolanami w lepszym stanie niż moje mogą nie mieć takiego problemu. Na trasie są dwa bardzo wąskie punkty, jeden jest blisko jaskini, drugi trochę wyżej, więc warto uważać.

Moja wymuszona wolność: Pustka w głowie na wąskiej ścieżce

Starając się nie zabić przy wchodzeniu wąską ścieżką, zrozumiałam, dlaczego kocham góry, nawet jeśli czasami mnie wkurzają. Tak, można duchowo poczuć się częścią natury, połączyć się emocjonalnie z górami itp.

Przestrzeń absolutnie daje poczucie wolności, ale dla mnie to inna wolność. Byłam tak skupiona, żeby się nie poślizgnąć i nie umrzeć, spadając z 900-metrowego wzgórza (niezbyt imponująca wysokość, jak na umieranie), że nie mogłam myśleć o niczym innym. To jest moja „wymuszona przez naturę” wolność – mieć totalną pustkę w głowie.

Dolina Lago di Pilato (1900 m n.p.m.) – pogoda, wiatr i warunki na trasie

Kiedy zaczęłam żałować (zawsze w pewnym momencie żałuję wspinania się) tego, co robię, paskudny odcinek trasy dobiegł końca. Alleluja! Idąc krótką, cienistą ścieżką, dotarliśmy do doliny – i tam zapomniałam o wszystkich przekleństwach. Wspinaczka była warta widoku. Gdzieś tam chodziło mi po głowie, że będę musiała zejść, ale co tam. W tej chwili cieszyłam się górami.

Fioletowy krokus rosnący na suchej trawie u podnóża ośnieżonego zbocza Monte Vettore w Górach Sibillini, zbliżenie na wiosenny kwiat na górskim szlaku w regionie Marche we Włoszech.

Rano, przed trasą, zdecydowaliśmy, że wrócimy, jeśli będzie za dużo śniegu – w maju nie jest najbardziej godny zaufania; właściwie nigdy nie jest. Idąc dobrze widoczną ścieżką w dolinie w pewnym momencie napotkaliśmy śnieg. Ale że ścieżka biegła po płaskim kawałku, przeszliśmy po czyichś śladach.

Ścieżka w dolinie biegnie w górę i w dół, ale jest łatwa, więc podziwiałam kwiatki, górski krajobraz, zieleń, ciszę przerywaną od czasu do czasu hukiem spadających kamieni i kłócącymi się ptakami. W dolinie nie ma drzew, więc ptaki prawdopodobnie mieszkają w niskich krzakach jałowca. Niebo bez najmniejszej chmurki było niesamowicie błekitne – po prostu natura w najlepszym wydaniu. A potem zaczął dmuchać zimny wiatr; byliśmy na wysokości 1900 m.

Dolina Lago di Pilato (1900 m n.p.m.) – pogoda, wiatr i warunki na trasie

Na horyzoncie zobaczyliśmy kilka osób i coraz więcej śniegu. Minęliśmy tablicę informującą, że wchodzimy w strefę chronioną, minęliśmy mały strumień i jezioro wciąż było przed nami.

Biała tablica informacyjna na drewnianym słupku ostrzegająca o wejściu do strefy chronionej Zona A w Parku Narodowym Gór Sibillini, ikony zakazu i napisy w języku włoskim i angielskim, w tle kamienisty szlak górski z płatami śniegu pod błękitnym niebem w Marche.

Ścieżka zrozmyta topniejącym śniegiem była niewidoczna, więc postanowiliśmy iść przez strome wzgórza. Przechodząc przez zaspy śniegu, dotarliśmy do miejsca, gdzie prawdopodobnie powinno być jezioro. Może było – ale pod śniegiem, a w nim biedne, zamrożone krewetki.

Dolina Lago di Pilato w Górach Sibillini całkowicie zasypana grubą warstwą wiosennego śniegu, widoczna wąska wydeptana ścieżka na zaśnieżonym zboczu prowadzącym pod skalisty szczyt Monte Vettore pod bezchmurnym, błękitnym niebem w Marche we Włoszech

Wszystko dookoła było pokryte śniegiem; przeszliśmy może jeszcze 100 metrów i doszliśmy do wniosku, że kontunuowanie może być niezbyt bezpiecznie i że pora na kanapki. Moją uwagę przykuły dziwne ślady łap na śniegu i oczywiście wróciła moja niedźwiedzia mania. Ślady były raczej wilcze, przynajmniej według tego, co później sprawdziliśmy w internecie. Niedźwiedzie, wilki… w sumie co za różnica, co cię zeżre.

Widzieliśmy 4-5 osób wspinających się po stromym, ośnieżonym zboczu Monte Vettore, najwyższego szczytu Gór Sibillini. Oczywiście każdy odpowiada za siebie, ale wchodzenie pod górę po topniejącym śniegu jest co najmniej ryzykowne. Zjedliśmy kanapki i postanowiliśmy wracać. Szkoda, że nie widzieliśmy jeziora, ale bywa.

Zejście ze szlaku – dlaczego buty sportowe w Monti Sibillini to błąd?

Jak sądziłam, wejście było łatwiejsze niż zejście. Kijki trekkingowe były przydatne, ale jeszcze bardziej przydał mi się mój tyłek – jak moje kolana uznały, że zejście jest za wysokie, to zjechałam na pośladkach.

Po drodze minęliśmy dwie dziewczyny w adidasach próbujące zejść z góry. Kiedy po mniej więcej godzinie już na dole leżeliśmy na trawie na Piano della Gardosa, dziewczyn w adidasach nadal nie było widać. Widziałam w internecie, że niektóre tak zwane „oficjalne” przewodniki twierdzą, że buty sportowe to dobre obuwie na trekking w Monti Sibillini. No nie, nie jest, zwłaszcza na ścieżkach takich jak ta.

Góry Sibillini – czy warto się wspinac do lago di Pilato?

Tak, absolutnie, chociaż wieczorem moje kolana miały inne zdanie. Dolina Lago jest piękna, pogoda była super, maleńkie kwiatki ozdabiały szlak. Nie widziałam jeziora i mrożonych krewetek, ale w sumie mogę je zobaczyć w supermarkecie. Nie będą takie same, ale co tam, krewetki to krewetki. I przynajmniej nie będę musiała się trzymać 10 m od nich.

Szeroka dolina Lago di Pilato w Górach Sibillini w Marche, skalisty krajobraz górski z kępami suchej trawy i topniejącymi płatami wiosennego śniegu, w tle odległe ośnieżone szczyty pod bezchmurnym, intensywnie niebieskim niebem we Włoszech

Trekking z Foce do Lago di Pilato – informacje praktyczne

  • Parking: Przejedź przez miejscowość Foce; jest dużo miejsca blisko żwirowej drogi.
  • Łatwiej jest iść Piano della Gardosa, więc zejdź tam ze żwirowej ścieżki i wróć do niej, zanim dotrzesz do lasu.
  • Na szlaku są dwie fontanny: pierwsza obok żwirowej ścieżki, a druga pod dużym drzewem na płaskowyżu.
  • Na płaskowyżu jest więcej fontann, ale nie są blisko ścieżki.
  • Jeśli zapomniałeś/aś wody możesz ją kupić w barze-restauracji „Taverna della Montagna” i małym sklepiku w Foce. Pamiętaj, że w weekendy mogą być zamknięte wcześnie rano.
  • Buty trekkingowe – zdecydowanie.
  • Kijki trekkingowe są bardzo przydatne na stromym, leśnym odcinku i podczas zejścia.
  • Zabierz coś na głowę i krem z filtrem, szczególnie latem. Dolina jest bezdrzewna, a słońce może solidnie grzać.
  • Ubierz się warstwowo. Nawet przy dobrej pogodzie, na tej wysokości wiatr może być silny i zimny.
  • Późną wiosną szlak w dolinie może być częściowo lub całkowicie zasypany śniegiem. Jeśli śnieg wygląda na niestabilny lub nie czujesz się bezpiecznie, po prostu zatrzymaj się i wróć.
  • Technicznie rzecz biorąc, szlak nie jest „wspinaczką górską”, ale może być trudny dla kolan, ponieważ miejscami jest stromy i śliski.
  • Bez skrótów. Trzymaj się oznakowanej ścieżki
  • Minięcie tablicy „obszar chroniony” nie oznacza, że dotarłeś na miejsce. Jezioro to wciąż spory kawałek drogi.
  • Zasady dotyczące krewetek: To obszar chroniony. Zabrania się zbliżania do brzegu jeziora na odległość mniejszą niż 10 metrów, aby chronić jaja Chirocephalus marchesonii.
  • W dolinie nie ma sygnału ani internetu. Warto pobrać mapy GPS offline przed opuszczeniem Foce.
  • Dolina jest szeroka i bezdrzewna. Jeśli musisz iść za potrzebą, zrób zrób to w lesie.
  • Na „łatwych” wzgórzach w dolinie łatwiej i lepiej jest zbiec truchtem.
  • Szlak nie kończy się na jeziorze – możesz kontynuować wędrówkę na Monte Vettore (najwyższy szczyt w Sibillini).

Jeśli ten wpis Cię rozbawił, zirytował lub po prostu przypomniał o Twojej podróży, daj znać w komentarzach lub napisz do mnie maila. Naprawdę chcę usłyszeć o Twoich doświadczeniach – zarówno tych dobrych, jak i tych frustrujących.

Zapisz się do newslettera, aby otrzymywać jeden wpis tygodniowo (zazwyczaj w środy o 18:00). Bez spamu, bez zbędnych „magicznych Włoch”. Tylko prawdziwe historie i miejsca z dala od utartych szlaków. Do zobaczenia